Dla Mamy - Porady

...bo dzieci to moja największa pasja
Karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym - co wybrać?
0-3 miesiąca Co jemy?

Karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym

Karmienia niemowlęcia

Witajcie Kochani!

Dziś wpis z cyklu – “wyrodna matka”- czyli karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym – co wybrać?
A tak poważnie, średnio kilka razy tygodniowo, po narodzinach chłopców pojawiało się pytanie: “czy karmisz dzieci piersią?” – jedno ze znienawidzonych przez wszystkie matki pytań. W przypadku chłopców nawet częściowe karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym było niemożliwe. Na początku zamknięci w inkubatorach, ja zestresowana, teoretycznie zaledwie 4 lata temu – ale brak porad ze strony doradców laktacyjnych… wyrodna matka, która nie karmi dzieci własnym mlekiem. Niestety. Nie raz słyszałam, że nie uda mi się zbudować więzi z dziećmi, że nie będą tak odporne jak ich rówieśnicy….
Zgadzam się w 100%, że mleko matki jest najlepsze dla dzieci, jednak całe szczęście, że istnieje też coś takiego jak mleko modyfikowane! Ten, kto to wymyślił powinien zostać ozłocony!
Chłopcy od początku karmieni byli “sztucznym mlekiem” i mogę powiedzieć, że z całą pewnością im to nie zaszkodziło i nie są żadnymi zmutowanymi, pozbawionymi matczynych uczuć potworami 😉 Karmienie noworodka butelką nie jest zbrodnią! I wszyscy powinniśmy o tym pamiętać.

A co z Tosią? Czy karmię ją piersią?

I tak i nie.
Tosia ma 3 miesiące. Bardzo chciałam karmić ją piersią, jednak niestety już na początku drugiego miesiąca Tosi zaczęło to nie wystarczać. Odżywiam się dobrze, jem zdrowo i regularnie, ale niestety mam bardzo mało pokarmu, co często zdarzało się w rodzinie mojej mamy… Dlatego Tosia jest karmiona pół na pół. Zdecydowałam się na karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym. To dla mnie najlepsze rozwiązanie.

Jakie mleko wybrałam?

Dla mnie wybór był oczywisty – czyli to samo, którym karmieni byli chłopcy: Nestle Nan Pro 1 (możecie więcej przeczytać klikając „Recenzja mleka Nan Pro 1„)U Franka i Wojtka obeszło się bez kolki, rozszerzanie diety o nowe produkty, a chłopaki rośli jak na drożdżach – co w sumie im zostało.
Waga Tosi jest prawidłowa jak na 3 miesiąc – 5,2 kg, a ja mam nadzieję, że uda mi się jeszcze choć przez chwilę karmić ją naturalnie… Choć, gdy Tośka przejdzie już całkowicie na mleko w proszku, wcale nie będę sobie wyrzucać, że jestem złą matką.
Miłości nie mierzy się mlekiem, czy nie “wysysa” z mlekiem matki.
Jeśli nie karmisz dziecka piersią z jakichś przyczyn, wcale nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia i czuć się gorsza od innych matek. To chyba naturalne, że nie chcemy, żeby nasze dzieci głodowały, gdy my nie mamy pokarmu, czy nie możemy ich karmić… Karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym to często jedyne rozwiązanie jeśli nie chcesz w pełni rezygnować z uroków macierzyństwa, a jednocześnie chcesz aby Twoje dziecko nie było głodne.
Pozdrawiam Was – Ja “Wyrodna” Matka
Martyna 😉

2 Comment

  1. Ech, Martynko, ja znam ten ból.. też karmiłam synka bardzo krótko…. Ale są rzeczy, których się nie przeskoczy – wcale nie kocham go mniej niż te matki, które karmią piersią!
    A swoją drogą – trafiłam tu przypadkiem i bardzo fajna i ciepła strona. Będę tu często zaglądać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.